poniedziałek, 20 marca 2017

Oto ojciec Twój...

Szczęść Boże! Moi Drodzy, w dniu dzisiejszym przeżywamy - przeniesioną z wczoraj - Uroczystość Świętego Józefa. Przy tej okazji, powierzmy Jego wstawiennictwu wszystkie sprawy Kościoła, świata - i nasze osobiste.
        A tak z naszego podwórka, to Ksiądz Marek właśnie wyruszył - wraz z całą swoją Ekipą - do Fatimy, lecąc aż trzema kursami: z Surgutu do Moskwy, z Moskwy do Paryża i z Paryża do Lizbony, tak że dopiero na północ prawdopodobnie dotrze na miejsce. Łączmy się z Pielgrzymami w modlitwie.
       A ja właśnie wyruszam na pogrzeb naszej Babci... Takie to życie...
                  Dobrego dnia!
                                Gaudium et spes!  Ks. Jacek

Uroczystość Świętego Józefa, Oblubieńca Maryi,
do czytań z t. VI Lekcjonarza: 2 Sm 7,4–5a.12–14a.16;
Rz 4,13.16–18.22; Mt 1,16.18–21.24a albo: Łk 2,41–51a

CZYTANIE Z DRUGIEJ KSIĘGI SAMUELA:
Pan skierował do Natana następujące słowa: „Idź i powiedz mojemu słudze Dawidowi: To mówi Pan: «Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. On zbuduje dom imieniu memu, a Ja utwierdzę tron jego królestwa na wieki. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem.
Przede Mną dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki. Twój tron będzie utwierdzony na wieki»”.

CZYTANIE Z LISTU ŚWIĘTEGO PAWŁA APOSTOŁA DO RZYMIAN:
Bracia: Nie od wypełnienia Prawa została uzależniona obietnica dana Abrahamowi i jego potomstwu, że będzie dziedzicem świata, ale od usprawiedliwienia z wiary.
I stąd to dziedzictwo zależy od wiary, by było z łaski i aby w ten sposób obietnica pozostała niewzruszona dla całego potomstwa, nie tylko dla potomstwa opierającego się na Prawie, ale i dla tego, które ma wiarę Abrahama. On to jest ojcem nas wszystkich, jak jest napisane: „Uczyniłem cię ojcem wielu narodów” przed obliczem Boga. Jemu on uwierzył jako Temu, który ożywia umarłych, i to, co nie istnieje, powołuje do istnienia.
On to wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów zgodnie z tym, co było powiedziane: „Takie będzie twoje potomstwo”.
Dlatego też poczytano mu to za sprawiedliwość.

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO MATEUSZA:
Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.
Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego.
Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.
Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”.
Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański.

ALBO:

SŁOWA EWANGELII WEDŁUG ŚWIĘTEGO ŁUKASZA:
Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy Jezus miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go.
Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.
Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: „Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”.
Lecz On im odpowiedział: „Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.
Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany.

Czytam teksty biblijne, przeznaczone na dzisiejszą Uroczystość liturgiczną i tak sobie myślę, że ci, którzy w swoim czasie dobierali teksty z Pisma Świętego do liturgii poszczególnych dni, akurat w tym przypadku musieli mieć pewien problem. Z jednej bowiem strony mieli w świadomości, że chodzi o wspomnienie Człowieka ze wszech miar niezwykłego, odgrywającego w historii zbawienia naprawdę wyjątkową rolę, dlatego można by się spodziewać, że tekstów na Jego temat jest naprawdę dużo, a ponadto – iż został On jakoś zapowiedziany już w Starym Testamencie i że Jego postać pojawia się na kartach Pisma Świętego.
Tymczasem okazuje się, że pojawia się w kilku zaledwie miejscach w Ewangelii, i to w sposób wyjątkowo dyskretny, tak iż właściwie nawet nie zauważamy, kiedy i jak z niej znika…
Owszem, widzimy go w kilku znaczących momentach, jak chociażby te, opisane w ewangelicznych fragmentach, przeznaczonych do odczytania – po dokonaniu wyboru jednego z nich – w trakcie dzisiejszej Mszy Świętej. Było kilka takich momentów, w których dostrzegamy Józefa podejmującego – pod natchnieniem Bożym – niezwykle ważne, a wręcz kluczowe decyzje, dotyczące Świętej Rodziny, stąd wnioskujemy, że Jego pozycja była w całej tej historii wyjątkowa i że takich decyzji podejmował dużo więcej, niż te, o których wiemy.
Natomiast trudno się oprzeć wrażeniu, że tego Świętego – bądź, co bądź: ziemskiego ojca Syna Bożego – jest w Piśmie Świętym za mało… To – rzecz jasna – jedynie ludzkie odczucie, ale bardzo szczere. Natomiast z całą pewnością, taki stan rzeczy nie jest spowodowany błędem jednego czy drugiego redaktora poszczególnych Ksiąg Pisma Świętego, ale jest ewidentnym zamiarem Autora całości, a więc – samego Boga.
To zamysłem Jego nieprzeniknionej mądrości było, aby Człowiek, którego dzisiaj nazywamy Patronem Kościoła, który był pierwszym ziemskim Wychowawcą Syna Bożego; który ochraniał pierwsze dni, miesiące i lata pobytu na ziemi Boga–Człowieka, Zbawiciela świata – pozostawał niejako w cieniu tych wydarzeń, całkowicie oddany Bożemu Synowi, czyli także: swojemu prawowitemu Synowi…
I tak się stało: Józef jak mało kto, pozostał na uboczu wydarzeń, w których aktywnie uczestniczył. Do tego stopnia, że tak mało możemy dziś powiedzieć o historii jego życia, poza tym, co mówi o Nim Pismo Święte. A te – jako rzekliśmy – mówi niezwykle skąpo…
Dlatego słuchając pierwszego czytania, a szczególnie tych oto słów, skierowanych przez Boga do Dawida: Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo; czy też tych słów, zapisanych przez Apostoła Pawła, a dotyczących Abrahama: On to wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów zgodnie z tym, co było powiedziane: „Takie będzie twoje potomstwo”uświadamiamy sobie, że chociaż oba te zdania mówią ostatecznie o misji Zbawiciela świata i o Jego pojawieniu się na świecie, to w obu tych zdaniach tak bardzo delikatnie i subtelnie… wyczuwamy obecność Józefa.
Owszem, nie ma tam o Nim wzmianki, ale oczami serca widzimy Go tuż obok pojawiającego się na świecie Mesjasza i Zbawiciela. Moi Drodzy, ta postawa totalnego oddania się do dyspozycji, postawa bycia całkowitym darem, „życiem dla…” – oczywiście, bynajmniej nie dla siebie – to wszystko pokazuje, jak niezwykłym Człowiekiem był Święty Józef.
Może właśnie dlatego jest dzisiaj tak bardzo czczony w Kościele, może właśnie dlatego jest Patronem nie tylko Kościoła jako całości, ale też Patronem tylu poszczególnych osób, dzieł i instytucji w tymże Kościele, że sam potrafił usunąć się w cień, wywierając z jednej strony znaczący wpływ na bieg historii zbawienia, z drugiej jednak – w ogóle nie eksponując w niej siebie!
Józef – takie mi się nasuwa skojarzenie – stał się wręcz przezroczysty! Naturalnie, nie w sensie tchórzliwego znikania wtedy, kiedy trzeba wziąć na siebie konkretną, męską i ojcowską odpowiedzialność, ale przezroczysty w tym znaczeniu, że swoją osobą nie sprawił żadnych, nawet najmniejszych przeszkód działaniu Bożemu; nikogo ani niczego sobą nie przysłaniając… Naprawdę, wyjątkowy Święty!
Jak byłoby dobrze, abyśmy Go w tym naśladowali – w tym właśnie, że służąc Bogu w drugim człowieku i w rozmaitych dobrych inicjatywach, nie zaczynamy niepostrzeżenie służyć… samym sobie, poprzez dogadzanie własnej próżności, czy eksponowanie swoich zasług. Obyśmy się stawali – w najlepszym tego słowa znaczeniu – przezroczystymi przed Bogiem, czyli aby mógł On przez nas realnie działać; tak jednak, by wszystkie ludzkie oczy i serca na Niego były skierowane, a nie na nas, jako pośredników…
Czy stać nas na takie odważne uniżenie?… Poprośmy o pomoc Świętego Józefa! I przyjrzyjmy się, jak On to robił…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz